|   STRONA GŁÓWNA  |   STOWARZYSZENIE  |   KRONIKA WYDARZEŃ  |   GALERIA  |   LINKI  |   KONTAKT  |  

HISTORIA, ZABYTKI
PLAN MIASTA
MUZEA, GALERIE
HOTELE, PENSJONATY
RESTAURACJE, BARY
TURYSTYKA


Google PageRank Checker
Aktualnie na stronie:
5 gości


KOMUNIKATY
ARTYKUŁY
WIDOKÓWKI
FILMY
SKLEPIK
NEWSLETTER
DOWNLOAD
KSIĘGA GOŚCI
WYSZUKIWARKA
KONTAKT
ADMINISTRACJA




AKTUALNOŚCI
Wiosna! Pierwsza książka Trzeciego Festiwalu • 03-11-2008
Książka nosi tytuł: „Bruno Schulz: Wiosna. 12 przekładów” i będzie wydawnictwem wyjątkowym tak, jak wyjątkowy był pomysł warsztatów translatorskich podczas III Międzynarodowego Festiwalu Brunona Schulza w Drohobyczu na Ukrainie (26-31 maja 2008 r).

Zaproszeni tłumacze przygotowali na warsztaty przekłady obszernego fragmentu „Wiosny”; tym samym stworzono pretekst do dyskusji na temat sztuki przekładu, poczynając od samej teorii przekładu – po refleksje o osobistych uwarunkowaniach, z jakimi Drugi Autor spotyka się z Autentykiem. Warsztaty prowadzili: Maria Hablewicz (Lwów) i Bohdan Zadura (Polska). Ich teksty otwierają pierwszy tom pofestiwalowych publikacji, w którym znajdzie się 12 przekładów „Wiosny” na 10 języków. Autorami przekładów są: Uri Orlev (hebrajski), Henryk Siewierskich (portugalski), Doreen Daume (niemiecki), Judyta Preis, Jorhen Hermann Monrad (duński), Lorenzo Pompeo (włoski), Gabor Korner (węgierski), Xavier Farre (hiszpański), Petra Zavrelova (czeski), Veikko Suvanto (fiński) – a na ukraiński: Wiera Meniok, Andrij Pawłyszyn i Andrij Bondar.
Ta eksperymentalna, multijęzykowa publikacja posiada specjalny atut czytelny dla każdego, kto przecież nie musi znać wspomnianych 10 języków, a kto zainteresowany jest nie tylko prozą i recepcją twórczości drohobyckiego pisarza, ale i bardziej osobistą rozmową o spotkaniach z Schulzem. Każdemu z przekładów towarzyszy autorskie słowo od tłumacza, gdzie akcent pada także na inne niż semantyczne problemy – i te wypowiedzi dodatkowo polecamy uwadze. Poniżej publikujemy zaledwie fragmenty pięciu takich refleksji, autorstwa Uri Orleva, Henryka Siewierskiego i Doreen Daume oraz tłumaczy ukraińskich: Wiery Meniok, Andrija Pawłyszyn i Andrija Bondara. Są to piękne słowa, mają walor samoistny.

Książka „Bruno Schulz: Wiosna. 12 przekładów” zostaje wydana dzięki finansowemu wsparciu Instytutu Książki w Krakowie (który wspierał wszystkie edycje Festiwalu). Specjalne podziękowania dyrektor Festiwalu i redaktor książki dr Wiera Meniok kieruje do dyrektora Instytutu Książki – Grzegorza Gaudena.

Anonsujemy przy okazji, że po tomie „Bruno Schulz: Wiosna. 12 przekładów” ukaże się niebawem druga książka - z materiałami sesji naukowej Trzeciego Festiwalu (dzięki wsparciu Instytutu Polskiego w Kijowie; Instytut sfinansował publikację materiałów naukowych dwóch poprzednich edycji Festiwalu), oraz skromniejsza publikacja wyłącznie w języku ukraińskim z tekstami przybliżającymi postać i twórczość Schulza (sfinansowana przez ukraińskie Ministerstwa Nauki i Edukacji). Natomiast w Lublinie, w ramach wspieranych przez Miasto Lublin projektów Stowarzyszenia Festiwal Brunona Schulza właśnie ukazał się katalog wystaw schulzowskich (przeniesionych z Trzeciego Festiwalu w Drohobyczu do Lublina) oraz kalendarz schulzowski na rok 2009 – które niebawem zamieścimy w formacie pdf.




URI ORLEV: Jak to się stało…
Zacząłem tłumaczyć Brunona Schulza w 1967 roku. Stało się to przypadkowo. Był wówczas w Tel Awiwie Sklep Książek Polskich na ulicy Alenby 94, i za każdym razem jak przyjeżdżałem do Tel Awiwu – co było bardzo rzadko – odwiedzałem ten sklep. Właścicielka sklepu, która mnie znała, bo już wtedy ukazały się dwie moje książki (dla dorosłych), zwróciła moją uwagę na książkę pod tytułem Sklepy Cynamonowe. Sanatorium pod Klepsydrą. Kometa nieznanego mi autora, Brunona Schulza.
Kupiłem.
Nie miałem z kim rozmawiać o tym, co przeczytałem. To było po polsku. I było to coś, co mnie wstrząsnęło. Usiadłem i przetłumaczyłem Nawiedzenie i wysłałem to opowiadanie do najpoważniejszego dodatku literackiego w gazecie „Haaretz”. Opowiadanie ukazało się 3 lutego 1967 roku. Potem już mogłem podzielić się moim wzruszeniem z żoną i z kolegami.
W roku 1968 przetłumaczyłem jeszcze 3 opowiadania: Ptaki, Traktat o manekinach w dwóch jego częściach, a w czerwcu 1969 roku – Mój ojciec wstępuje do strażaków.
Tymczasem w Izraelu wzrosło zainteresowanie Schulzem. Joram Brunowski, wielki znawca literatury i kultury polskiej, przetłumaczył kilka innych opowiadań. Równocześnie w kilku literackich pismach pojawiły się artykuły o literaturze Schulza, o jego rysunkach, a także o jego życiu w Drohobyczu i o jego śmierci.
W roku 1978 zwróciło się do mnie poważne wydawnictwo w Tel Awiwie z propozycją, bym przetłumaczył Schulza. (…)



HENRYK SIWIERSKI: Bruno Schulz w Brazylii
Prezentowany tu fragment przekładu Wiosny Brunona Schulza pochodzi z pierwszego brazylijskiego wydania Sanatorium pod klepsydrą (Bruno Schulz, Sanatório. Tradução de Henryk Siewierski, Rio de Janeiro, Imago, 1994), zawiera jednak pewne poprawki lub nowe rozwiązania w związku z przygotowywanym nowym wydaniem, jakie ma się wkrótce ukazać nakładem wydawnictwa Cosacnaify w São Paulo. (…)
Przekład ten był niezwykłą przygodą ponownej po wielu latach lektury dzieła Schulza, lektury szczególnej, jaką jest przekład, i w dodatku przekład na język nie będący językiem ojczystym tłumacza. Choć po dziesięcioletnim przebywaniu w świecie luzofońskim język ten nie był już mi obcy, propozycja przełożenia Sanatorium pod klepsydrą, jaka wyszła od Arthura Nestrowskiego, pisarza i krytyka kierującego działem prozy w wydawnictwie Imago, stała się wielkim wyzwaniem. Z początku wydawało mi się, że jako neofita języka portugalskiego podejmuję to wyzwanie mierząc ograniczone siły na zbyt wygórowane zamiary, i że ryzyko jest duże, bo może nie udać się ta próba wprowadzenia prozy Schulza do krwioobiegu brazylijskiego życia literackiego i zajęcia przez nią miejsca, na jakie zasługuje. (…)



DOREEN DAUME
(…) Zanurzyłam się w fantastyczny świat Schulza, który był dla mnie jednocześnie obcy i – jak mi się wydawało – znany. Często miałam poczucie, że skądś znam tę atmosferę, te „iluminacje” i te scenerie. Jakieś absurdalne déjà vu – czy raczej sen?
(…) Dzięki tłumaczeniu Schulza dostałam prestiżowe stypendium „Zuger Übersetzerstipendium”. Z innym tekstem na pewno nie miałabym szansy. Nieco później na moim biurku leżała umowa z wydawnictwem o wydaniu Sklepów, które ukazały się w lipcu 2008 w nakładzie 10 000 egzemplarzy. Tłumaczenie zostało odebrane z wielkim entuzjazmem. Jestem dumna z wypowiedzi o tym, że wreszcie można czytać Schulza po niemiecku. (…)



WIERA MENIOK
(…) Przy trzeciej edycji Festiwalu Schulzowskiego w Drohobyczu został realizowany projekt, raczej eksperyment translatorski, którego jednym z efektów jest obecna książka. Cieszę się bardzo, że ten wspólny pomysł – Marii Hablewicz i mój – doszedł do skutku, mimo że jest on na razie na pierwszym etapie realizacji. Bądźmy dobrej myśli, że dojdzie i do kolejnych. Cieszę się również bardzo z tego powodu, że sama stałam się ofiarą własnego pomysłu i zrobiłam tłumaczenie fragmentu Wiosny. Zobaczymy, co będzie dalej. Nie składając żadnej obietnicy, chcę tylko delikatnie nakreślić plan przekładu na język ukraiński Księgi listów oraz esejów krytyczno-literackich (w dużej mierze są to teksty teoretyczno-literackie) Brunona Schulza. Te teksty są niezbędne, jeśli przyjmujemy, że schulzologia ukraińska jest dopiero w drodze.



ANDRIJ PAWŁYSZYN
O twórczości Brunona Schulza po raz pierwszy usłyszałem jeszcze w 1980 roku od wybitnego archeologa, doktora nauk historycznych, Larysy Kruszelnyckiej. Wówczas opowiedziała nam, młodym uczestnikom ekspedycji archeologicznej, o środowisku intelektualnym rodziny Kruszelnyckich, wspominając, że książki Brunona Schulza w tym domu galicyjskim były przedmiotem częstych dyskusji. W drugiej połowie lat 80. dołączyłem do środowiska niezależnego czasopisma kulturologicznego „Ї” („Ji”), w którym twórczość Schulza stała się kultową i systemotwórczą, a jego uczestnicy – Taras Wozniak, Mykoła Jakowyna, Igor Klech – żywo omawiali zrobione przez nich tłumaczenia, które redagowałem do publikacji. Na początku lat 90. pracowałem w Stowarzyszeniu „Prosvita” („Oświecenie”) jako główny redaktor wydawnictwa o takiej samej nazwie. Jednym z najważniejszych projektów tego wydawnictwa było przygotowanie najbardziej pełnego korpusu tłumaczeń utworów Wielkiego Brunona. (…)

ANDRIJ BONDAR
Po raz pierwszy przetłumaczyłem Schulza 10 lat temu. Był to jego esej Mityzacja rzeczywistości. Nie miałem ambicji tłumaczenia całego korpusu tekstów Schulza, ale nie wykluczam, że być może kiedyś stanie się cud i na poważnie wezmę się za tłumaczenie Schulza. (…) Ogólnie rzecz biorąc, dla mnie zrozumiałe są interpretacje prozy Schulza w kierunku mitologicznym, które zmierzają do jej uporządkowania i wpisania w ustalone schematy. Szczególnie lubią to robić literaturoznawcy polscy. Dla tłumacza Schulz jest bardzo prostym i równocześnie bardzo skomplikowanym projektem. Oczywiście, że sekret nie na tym polega, żeby odnaleźć u Schulza jakąś głębię i na swój sposób ją „przełożyć”, tylko na tym, żeby podchodzić do niego z wirtuozyjną lekkością, na luzie. Prawie tak, jak pisał swoją prozę sam Schulz – z maksymalną lekkością. Dlatego Schulz może zostać moim pisarzem.

autor: ola | skomentuj (0) | drukuj


BRUNO SCHULZ
(1892-1942)
ŻYCIE I TWÓRCZOŚĆ

Plakat III Festiwalu
Brunona Schulza





















Copyright © 2008 Studio Art & Design. Wszelkie prawa zastrzeżone. Powered by GUEST CMS